poniedziałek, 24 lipca 2017

RECENZJA KSIĄŻKI: NATALIA GACKA "DIETA FIT"

Na początku zaznaczam, że nie jest to post sponsorowany. Książkę kupiliśmy sami i nikt nie zapłacił nam za promocje :)


Jakiś rok temu W. przyniósł do domu książkę Natalii Gacki "Dieta FIT". Wysłany na zakupy spożywcze wygrzebał ją gdzieś w Biedronce za około 20 zł. Pamiętam jak rzuciłam mu wtedy spojrzenie pt. "Co Ty mi tu do domu przyniosłeś jakąś książkę kucharską z dziwną panią". Ta "dziwna" pani okazuje się być mistrzynią świata fitness i dietetykiem klinicznym. Szczerze wcześniej o niej nie słyszałam. Teraz mija rok od kiedy korzystamy z książki i pomyślałam, że przyszedł czas na mini recenzje bo książką jest naprawdę BARDZO GODNA POLECENIA.



Na pierwszy rzut oka wydała mi się nudna. Jaglanka z owocami.. to znam.. placuszki z twarogu.. już robiłam.. been there, done that...Ale po bliższym przyjrzeniu się znalazłam parę perełek, a i z czasem skusiłam się na dość znane mi przepisy i okazało się, że dzięki trochę innym proporcjom proste potrawy zyskały nowy wymiar.

Wypróbowaliśmy większość przepisów z książki i dużo z nich zagościło na stałe w naszym menu.

Plusem jest to, że przepisy zawierają ogólno dostępne w sklepach składniki - bez wydziwiania (co na początku trochę mnie zniechęciło).







Książka ma krótki wstęp o zasadach zdrowego odżywiania - dla osób obeznanych w temacie - nic nowego.

Przepisy dzielą się na działy: śniadania,obiady, kolację i przekąski (desery).

Podana kaloryczność i makroskładniki dla 1 porcji i całej potrawy.

Podsumowując uważam, że naprawdę warto kupić tę książkę zarówno jeśli się zaczyna przygodę ze zdrową michą, ale i też jeśli już się myśli, że zjadło się zęby na zdrowych przepisach i nic was nie zaskoczy :)



Aha.. na końcu książki znajdują się 2 mini treningi - pewnie przydatne dla zupełnie początkujących, ja nie korzystałam.

Wzrzuciłam parę stron z książki (z zamazanym tekstem bo wciąż nie jestem pewna czy mogę udostępniać część treści).




Nie wiem gdzie jeszcze można dostać książkę bo tak naprawdę sama jej nigdzie nie widziałam, ale pewnie na allegro można ją jeszcze znaleźć.

M. :)



środa, 19 lipca 2017

WYSOKOBIAŁKOWE PLACUSZKI TWAROGOWE


Pyszne placki z twarogu i mąki gryczanej, świetne na śniadanie. Jeżeli lubicie pankejki, a macie dość kombinacji typu: płatki owsiane, jajko i banan/jabłko polecam spróbować tych placuszków. Nie są słodkie, ale mają fajny serowy smak i fajnie się komponują z owocami.



Przepis pochodzi z książki Natalii Gacki „Dieta Fit”, chociaż ja zmieniłam trochę proporcje pod swoje potrzeby oraz zmodyfikowałam sposób przygotowania.

Oto składniki na 6 placuszków:  519 kacl, B:39, W:32, T:25:

-160 g twarogu półtłustego
-1 duże jajko
-kakao 5 g (łyżeczka)
-mąka gryczana (20g)
-wiórki kokosowe (10g)
- szczypta proszku do pieczenia (w przepisie nie ma ale ja zawsze dodają trochę)
-owoce (u mnie 90g nektarynki i 15g borówek)
- olej kokosowy 5g (łyżeczka)

Twaróg rozgniatamy dokładnie widelcem, dodajemy jajko, mąkę, proszek do pieczenia, kakao i wiórki. Dokładnie mieszamy. W oryginalnym przepisie formujemy małe placki, na które nakładamy owoce i układamy na papierze do pieczenia, pieczemy w piekarniku ok. 20 min w 180 st. Ja wolałam placuszki przygotować tak jak zawsze to robię w przypadku tego typu przepisów czyli usmażyć na patelni: rozpuszczamy na patelni olej kokosowy, wylewamy masę formując małe placuszki i smażymy po kilka minut z każdej strony. Owoce ułożyłam już na usmażonych plackach. 

Smacznego!

poniedziałek, 17 lipca 2017

Muzyka podczas ćwiczeń.

Nie od dziś wiadomo, że podczas aktywności fizycznej bardzo ważna jest muzyka. Zarówno podczas ćwiczeń wykonywanych w siłowni jak i tych wykonywanych na świeżym powietrzu takich jak: jazda na rowerze, bieganie, żeglarstwo czy nawet joga. Jednak aby cieszyć się faktycznie doskonałym dźwiękiem warto zainwestować w dobrej jakości słuchawki.


Co nowego dla miłośników niezapomnianych doznań muzycznych, fit wygody oraz wyjątkowego designu przygotowała znana i ceniona od 90 lat marka Pioneer?



Słuchawki nauszne Pioneer SE-MJ561BT to nowatorski, przyciągający wzrok design połączony z trwałością które sprawdzą się podczas różnorodnej aktywności fizycznej. Połączenie szczotkowanej stali z nausznikami i pałąkiem w kolorze czarnym lub brązowym. Możliwość bezprzewodowego słuchania muzyki (Bluetooth) aż do 15 godzin – bez ładowania słuchawek czy szukania kabla. Idealna opcja na długą jazdę rowerem czy rejs na Mazurach. Głęboko rezonująca reprodukcja dźwięku niskiej częstotliwości z 40-milimetrowego przetwornika daje wyjątkowe odczucia słuchania muzyki jak podczas koncertu ulubionego zespołu czy artysty. Jeśli lubisz nieszablonowy look podczas swoich rozlicznych aktywności out of home  – bezprzewodowe słuchawki  Pioneer SE-MJ561BT są do tego stworzone!

Słuchawki douszne Pioneer SE-CL722T zachwycą z kolei miłośników minimalizmu nie chcących jednak rezygnować z maksymalnej wygody czy dobrej jakości brzmień i … mających stroje sportowe z małymi  kieszeniami. Metalowa obudowa w 5 kolorach: czarnym, niebieskim, czerwonym, miedzianym czy białym zapewnią czyste średnie i niskie dźwięki oraz wytłumi niechciane drgania. 8 mm membrana umieszczona blisko kanału usznego zapewni moc dźwięku. Dzięki zintegrowanemu mikrofonowi można również odbierać i rozłączać rozmowy telefoniczne. Słuchawki douszne Pioneer SE-CL722T to wygoda, prostota i funkcjonalność – tak ważne podczas wszelkich aktywności sportowych.

Słuchawki douszne Pioneer SECL5BT, których premiera jest planowana na sierpień 2017, zostały zaprojektowane specjalnie dla najbardziej wymagających, wybitnie aktywnych osób. Występują w 5 kolorach: szarym, niebieskim, czerwonym, zielonym oraz białym.  Słuchawki Pioneer SECL5BT są odporne na zachlapania oraz co warte podkreślenia, bardzo lekkie. Posiadają ergonomiczny uchwyt umożliwiający przypięcie klipsa do ubrania co zapobiega wypadaniu słuchawek nawet przy skokach czy przewrotach. Biegniesz z kolegą czy koleżanką? Sparujcie swoje słuchawki  i słuchajcie wspólnie tej samej muzyki. Bateria słuchawek wystarcza na 8h nieprzerwanej pracy.

Słuchawki Pioneer SE-MJ561BT, SE-CL722T, SECL5BT  są standardowo optymalnie przystosowane do współpracy z systemami Android, Windows oraz smartfonami Apple. Objęte są również 12 miesięczną gwarancją.  

Więcej informacji dostępnych jest na www.pioneer.pl

czwartek, 13 lipca 2017

LETNIA SAŁATKA ZE SZPINAKIEM I BRZOSKWINIĄ




To jeden z kilku fajnych przepisów, który został mi po nieudanej przygodzie z dietą Ewy Chodakowskiej z Bebio (link do posta z recenzją). 


Super pomysł na lekką sałatkę na słodko. Fajnie sprawdza się jako drugie śniadanie.
Zmodyfikowałam lekko składniki i ich proporcje.

Potrzebujemy:
-80 g szpinaku
- 100 g brzoskwini lub nektarynki (myślę, że truskawki też by pasowały)
-15 g płatków migdałowych

Na dressing:
- 1 łyżka oliwy z oliwek
-1 łyżeczka miodu
-1 łyżka soku z cytryny
- szczypta pieprzu

Przygotowanie:
Szpinak umyć i pozbawić łodyżek (mnie osobiście wkurzają i zawsze je obrywam). Wrzucić do miski, pokroić brzoskwinie w kostkę. Płatki migdałowe uprażyć na suchej patelni i dodać do sałatki.

Dressing:
Ja przygotowują w słoiczki. Wszystkie składniki wrzucamy do małego słoiczka, zakręcamy i energicznie potrząsamy do połączenia składników. Polewamy sałatkę.

MAKROSY:  265 kcal, B: 6, W:17, T:18



Smacznego!

wtorek, 11 lipca 2017

NISKOKALORYCZNY TRUSKAWKOWY KEKS

Przepis pochodzi z bezpłatnej gazetki Bezbolesne Usuwanie Cukru z Diety, którą za darmo możecie ściągnąć TU.



Robiliśmy go już 3 razy w sezonie truskawkowym. Ciasto jest pyszne, lekkie, wilgotne i znika w mgnieniu oka. Jako, że sezon truskawkowy już się skończył planujemy zrobić keks w wersji z borówkami lub nektarynkami - myślę, że będą tu świetnie pasować.

Kawałek ciasta to  tylko 85 cal.

Potrzebujemy:

- 100 g mąki orkiszowej (u nas pełnoziarnista)
- 50 ml mleka (u nas kokosowe)
-50 ml jogurtu naturalnego
-3 jajka
-40 g ksylitolu
-aromat waniliowy lub naturalną wanilię
-200 g truskawek bądź innych owoców

Jak to zrobić:

Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy na sztywno. W misce łączymy: żółtka, wanilię lub aromat, jogurt, mleko, ksylitol i mąkę.
Ubite białka łączymy delikatnie z uzyskaną masą.
Masę wlewamy do formy (u nas silikonowa więc nie ma potrzeby wykładania jej papierem). Kiedy wlejemy już połowę ciasta dodajemy warstwę truskawek. Przykrywamy pozostałą częścią ciasta i znów układamy resztę truskawek.
Pieczemy ok 40 min w 180 st.




W przepisie nic nie zmieniałam bo jest idealny. Jedyne z czym można by pokombinować to inne owoce. Można też dodać kakao jeśli chcemy, żeby ciasto smakowało czekoladowo.

Niedługo będziemy testować te opcje.

Smacznego!