piątek, 1 marca 2013

2 W 1 - CZYLI KAWA PODKRĘCAJĄCA METABOLIZM I GENIALNY PEELING DO CIAŁA !

Nigdy nie piłam kawy. Nie odpowiadała mi smakowo (ani rozpuszczalna, ani fusiara, ani zbożowa) i nie miała na mnie pobudzającego wpływy, a kilka razy w trakcie sesji próbowałam się nią ratować od zaśnięcia, ale bez skutku.
Od 2 lat jestem za to uzależniona od gotowanej kawy wg. pięciu przemian. Kiedyś już pisałam o tej kuchni opartej na medycynie chińskiej.
Piję tą kawę zawsze rano naczczo. Na wakacjach kiedy nie miałam gdzie i jak jej sobie ugotować  myslałam, że się zapłacze :)


OTO PRZEPIS:

Kawę przygotowjemy w małym metalowym garnuszku. Do wrzącej wody dodajemy (kolejność dodawania składników jest tutaj istotna i nie należy jej zmieniać):

  • łyżeczkę kawy fusiary (albo kawy orkiszowej eko - ja co pół roku je zamieniam)
  • pół łyżeczki mielonego cynamonu
  • szczypta mielonego kardamonu
  • 1 goździk
  • szczypta mielonego imbiru
  • szczypta soli
  • kilka kropel soku z cytryny
  • pół łyżeczki kakao

Teraz kawa musi się trochę pogotować. W zależności od tego ile mamy czasu i jak mocne właściwości rozgrzewające ma mieć kawa - im dłużej gotowana tym bardziej rozgrzewająco działa. Ja latem gotuje kawę ok 5 min, a zimą 15-20 min. Jeśli rano mam mało czasu kawę przygotowuje wieczorem i odgrzewam rano.

Przelewam kawę przez sitko do kubka. Jak kawa troszkę przestygnie (ja jej daję parę minut) dosładzam całość połową łyżeczki miodu. Wcześniej nie słodzę bo w zbyt gorącej wodzie miód traci swoje właściwości.

Kawa poza tym, że jest przepyszna to nadaje się dla wysokociśnieniowców. Kofeina zawarta w kawie fiusiastej traci się podczas procesu gotowania (orkiszowa rzecz jasna w ogóle kofeiny nie zawiera). Jeśli ktoś całe życie pił normalną kawę będzie potrzebował trochę czasu, żeby się przyzwyczaić.Na początku gotowana kawa z przyprawami może mu się wydać mdła. Ale warto się przyzwyczaić bo kawa posiada genialne właściwości:



  • Niesamowicie PODKRĘCA METABOLIZM - to zasługa ostrych przypraw. Jeśli ktoś ma problemy z  zaparciami ta kawa również będzie dla niego. Poza tym zauważyłam u siebie ZMNIEJSZENIE CELLULITU od kiedy piję ta kawę - świetnie wymiata wszystkie zanieczyszczenia, złogi i śluzy (w tym właśnie cellulit). Myślę, że POPRAWA STANU SKÓRY to zasługa także peelingu, ale o tym niżej.
  • Świetnie ROZGRZEWA rano ŻOŁĄDEK. Robi się tak miło ciepło w środku. Szczególnie polecam osobom, które rano męczy katar i mokry kaszel. Po kilku miesiącach dolegliwości powinny ustać. Wieczne zmarzluchy (do nich należę i ja) po pół roku tez odczują zmianę. Kiedyś było mi wiecznie zimno, ale od kiedy pijam tą kawę zaczęłam odczuwać temperaturę jak inni ludzie. Kawę można też rzecz jasna pić w ciągu dnia i wieczorem. Polecam też wypijanie jej kiedy czujemy, że bierze nas jakieś choróbsko.

PEELING KAWOWY


Kolejna zaleta tej kawy :) Kiedy przelewamy ja przez sitko nie wyrzucamy fusów. Przekładamy je do miseczki, wyjmujemy goździka, dodajemy łyzkę oliwy z oliwek i mamy gotowy peeling do ciała!

Nie znam lepszego peelingu. Naprawdę skóra po nim jest genialna. I do tego jak pachnie - kawowo-cynamonowo.


Osoby z żylakami i pękającymi naczynkami na nogach powinny z tym peelingiem uważać, bo rozgrzewające właściwości przypraw z kawy mogą powodować pękanie nowych naczynek. Dla tych osób polecam peeling z samych fusów i oliwy z oliwek.

M.

33 komentarze:

  1. Ten peeling jest faktycznie genialny, najlepszy, jaki stosowałam;) Tylko niestety trochę brudzi wszystko wokoło;) A kawy z Twojego przepisu muszę spróbować..koniecznie:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. znam ten peeling, z powodzeniem stosuję, tylko potem trzeba wszystko pod prysznicem wymyć :)
    a gotowaną kawę chętnie wypróbuję

    OdpowiedzUsuń
  3. Witam ;) trafiłam tutaj przez przypadek, również prowadzę bloga o podobnej tematyce, więc zapraszam. ;))Totallythin.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. ja nie mogę pić kawy, żadnej. od razu po kawie mam biegunkę :( ale być może Twój przepis na kawę może mnie uratować z tej sytuacji :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jaki fajny przepis na kawę. Chyba wypróbuję :) A peeling stosuję sama (dobra.. staram się stosować) na cellulit i podobno efekty po nim są świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetne sposoby, ale nie cierpie zapachu kawy :/ W wolnej chwili zapraszam do mnie na ourloveourpassion.blogspot.com :) Obserwujemy? Chętnie wpadnę tu jeszcze nie raz <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten przepis brzmi świetnie :D Może spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Na moją awersję do kawy niestety nic nie pomoże. Nienawidzę nawet jej zapachu, więc tym mnie peeling nie przekonuje. A gdybym jeszcze miała to pić... Ble! :D

    OdpowiedzUsuń
  9. haha tak patrze..i cos mi sie nie zgadza ale doczytałam sie ze prowadzicie bloga razem :). Ja kawki nie pije, przerzucilam sie na kakao :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. W jaki sposób ten peeling działa na ciało ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak jak każdy peeling. Złuszcza martwy naskórek i wygładza. Do tego super pachnie i skóra jest po nim lekko tłustawa.

      Usuń
  11. Peeling kawowy znam i stosuję ale przepis na kawę do wypróbowania :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Otrzymalam link do przepisu na kawe od znajomej, jak to dobrze, ze o mnie pomyslala jestem jej wdzieczna co prawda jestem tea lover ale od czasu do czasu moge dla odmiany napic sie dobrej kawy, wiec jak dla mnie idealny przepis - zapisalam i zaraz wybieram sie dokupic kilka rzeczy, dam znac jak smakowala.
    BTW wspanialy blog bede zagladac. Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  13. Peeling kawowy jest zdecydowanie najlepszy :D

    OdpowiedzUsuń
  14. a czy mogę do tej kawy dodać mleka przed spożyciem. Niecirpię kawy bez mleka...

    OdpowiedzUsuń
  15. OK! Wrocilam zdac relacje odnosnie kawy - zaskoczyla mnie smakowo, jest rewelacyjna! DZIEKUJE! Nadmienic musze iz nie moglam poczatkowo przyzwyczaic sie do smaku kardamonu poniewaz byl bardzo wyczuwalny - za duzo poprostu dodawalam i kiedy zmniejszylam kawa nabrala calkowicie lepszego smaku. Dodam, ze zucie jednego ziarenka kardamonu - odswieza oddech. Do peelingu sie nie wypowiem gdyz jeszcze nie wyprobowalam. Kawe naprawde polecam - zostaje ze mna i od czasu do czasu zamiast herbatki delektuje sie wspaniala kawa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że kogoś do niej przekonałam :) Ja już nie mogę bez niej żyć. Właśnie ta niedzielna się gotuje :) Z kardamonem i imbirem trzeba uważać. Dosłownie szczypta na ostrzy noża. Pozdrawiam
      M.

      Usuń
  16. Koniecznie muszę spróbować tej kawy!!! :)
    Peeling stosowałam z samej kawy i oliwy i też jestem mocno zadowolona!:)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam pytanie odnośnie kardamonu? Gdzie taki można kupić, bo patrzyłam już chyba we wszystkich dużych sklepach i nigdzie nie znalazłam :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm dziwne u nas jest w każdym większym hipermarkecie na półce z przyprawami jest dostępny albo mielony albo cało ziarna, w sklepach eko też są. Ja swój akurat kupuje w Realu :)

      Usuń
    2. Kardamon kupuję w Stokrotce, a co do kawy - już chyba od dwoch lat piję kawę z kardamonem i imbirem ale bez gotowania,rownież jest świetna,polecam

      Usuń
  18. A gdzie można kupić kardamon? Przeszłam wzdłuż i wszerz chyba wszystkie "duże" sklepy i nie znalazłam :(
    Robiłam kawę bez kardamonu i była... bardzo dobra :) ale wolałabym mieć wszystkie składniki :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. A ile tej kawy mozna pić dziennie?? Bo piję ją 2 razy po ok 200ml

    OdpowiedzUsuń
  20. Kawa naprawdę dobra, całkiem inna niż tradycyjna fusiara. Muszę jednak uważać żeby się nie uzależnić.
    Całkiem przypadkiem trafiłam na ten blog i z ciekawości poczytam sobie posty, choć posiadam wyjątkowo płaski brzuch.

    OdpowiedzUsuń
  21. Witam,

    Czy próbował ktoś zielonej kawy wg powyższego przepisu?

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam pytanie: lepiej pić rano na czczo tą kawę czy wodę z dodatkiem soku z cytryny? Co bardziej podkręci metabolizm?

    OdpowiedzUsuń
  23. Podane proporcje są na ile ml wody?

    OdpowiedzUsuń
  24. Chętnie spróbowałabym tej metody, o ile jest naprawdę tak skuteczna jak podajecie. Lubię kawę i piję ją każdego dnia - w domu, w bibliotece, a nawet w biurze odkąd postawili u nas automat do kawy wiec byłaby to nawet przyjemna kuracja.

    OdpowiedzUsuń
  25. tylu bzdur wyssanych z palca i mających minimum wspolnego z piecioma przemianami dawo NIE czytałam takiego niezrozumienia pieciu przemian, przekazywania dalej takiej bajki. Wyzej podana kawa jest tylko zrównowazona, zeby cokolwiek podkrecic metabolizm i poprawic prace zołądka trzeba rozgrzewac żołądekwystarczy wrzatek + mielona kawa i po szczypcie cynamonu, kardamonu i imbiru na filizankę wrzątku. Generalnie kawe gotuje się do 3 minut - bąbelkuje delikatnie pod przykryciem a w filizance mozna zlamac smak miodem(nie ma byc słodka kawa!). Natomiast przyprawa cynamon w postaci 1/2 łyzeczki,nie wiadomo na jaką ilosc wrzątku, moim zdaniem wystarczy na 3 szklanki kawy. Maksimum 3 filizanki dziennie

    OdpowiedzUsuń
  26. Jednym słowem! kawa jest po prostu genialna i dobra na wszystko! dziękuję za wspaniałą poradę na pewno skorzystam już niedługo:)

    OdpowiedzUsuń