czwartek, 16 maja 2013

CO ZDROWEGO MOŻEMY KUPIĆ W BIEDRONCE I INNYCH SUPERMARKETACH?

Dzisiaj chciałam Wam uzmysłowić, że zdrowe i jakościowe produkty możemy kupować nie tylko w sklepach ekologicznych, czy drogich delikatesach, ale również w pobliskich "tanich" supermarketach. Pierwszy krok to zorientowanie się do jakiego sklepu mamy najbliżej i poświęcenie pół godziny naszego czasu na przejście się po regałach i wnikliwą analizę interesujących nas produktów.



Nam akurat najbliżej jest do Biedronki i rok zakupów tam pozwolił nam zorientować się już, które produkty są godne uwagi, a które nie. Stworzyliśmy sobie listę stałych zakupów - produktów, które kupujemy zawsze co 2-3 dni i co do których jakości nie mamy wątpliwości. Dzisiaj postanowiłam się z Wami podzielić tą listą. Może ktoś z Was też robi tam zakupy i sprawdzona lista się przyda. Jeśli bliżej macie inny supermarket poszukajcie w nim podobnych produktów. Z tego co wiem Lidl ma dość podobny asortyment co Biedronka.

Oto nasza stała lista:

Owoce i warzywa : 

Ogólnie są smaczne i świeże pomijając włoszczyznę upychaną w plastikowe pudełka - ta prawie zawsze jest spleśniała, także uważajcie. Nie polecam też ziemniaków ze względu na średni smak. Pomidorów też nie polecam - nawet w sezonie. Biedronka nie oferuje niestety ogórków kiszonych, ani kiszonej kapusty tylko kwaszone więc tych też nie kupujemy. A oto sprawdzone przez nas produkty z tego działu:

  • Banany, jabłka, pomarańcze, cytryny, włoszczyzna (każde warzywo osobno), pieczarki, cebula, młody szpinak, wszystkie miksy sałat, szczypiorek i inna zielenina, ananas, awokado.

Mięso :

  • Łosoś wędzony na zimno i gorąco, łosoś surowy, szynka parmeńska, ryby mrożone, piersi z indyka, piersi kurczaka

Jeśli chodzi o dwa ostatnie produkty to kiedy możemy staramy się je kupować na naszym targu. Pewniejsze źródło i zapewne mniejsza ilość władowanej w mięso chemii.


Nabiał:

  • Mleko, śmietany, serek wiejski (najbardziej opłacalny w opakowaniu 500g), jogurt naturalny, jogurt grecki (uwaga dla osób redukujących kalorie - ma 10% tłuszczu), masło, masło klarowane.

Napoje:

  • Woda mineralna gazowana i niegazowana, soki jednodniowe z marchewki i jabłek

 Kiedyś była Ustronianka z jodem i magnezem, ale ku mojemu niezadowoleniu została wycofana :/. Ostatnio ponoć pojawiły się jakieś dobre soki 100% owoców, ale sprawdzę to przy następnych zakupach.

Inne:

  • Wszelkie bakalie: migdały, orzechy, daktyle, figi, słonecznik, wiórki kokosowe, rodzynki. Żurawina niestety z dodatkiem cukru. 
  • Czasem pojawiają się dżemy z Łowicza 100% (bez cukru  i innych słodzików) w kuszącej cenie, ale trzeba polować.
  • Olej rzepakowy, olej lniany
  • Makaron pełnoziarnisty, fasola z puszki, pomidory z puszki.

Ryżu nie polecam strasznie się skleja  i zawsze wychodzi "ciapciaty".



Jak widać w pobliskim supermarkecie można kupić większość podstawowych produktów dobrej jakości. Po resztę zakupów zwykle wybieramy się na targ, a jeszcze inne kupujemy w sklepach eko. Mam nadzieję, że moja lista pomoże Wam przy następnych zakupach :)


M.

44 komentarze:

  1. Co do mięsa i wędlin, to omijam szerokim łukiem supermarkety :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ryż wychodzi ciapciowaty jak ktoś go za dlugo gotuje chyba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakikolwiek inny ryż wychodzi mi dobry :) Ten z biedronki ma 2 fazy niedogotowany i ciapciowaty.
      M.

      Usuń
    2. w takim razie chyba mi smakuje niedogotowany :D

      Usuń
    3. Mi wychodzi dobry - taki jak trzeba ;) wiec cos nie tak robisz :P

      Usuń
  3. unikam warzyw i owocow z puszki za duzo tam cukrow i chemii

    OdpowiedzUsuń
  4. Również uwielbiam łososia z biedronki ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszędzie trzeba sprawdzać etykiety i co się znajduje w jedzeniu :)

    Zapraszam
    zdrowiezwyboru.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też tam robię często zakupy, zwłaszcza kupuję łososia i warzywa :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czasami Biedronka mnie zaskakuje, ale jest wiele rzeczy, których tam nie kupuję typu właśnie mięsa.Owoce i warzywa kupuję na lokalnym targu od rolników.Szczypiorek hoduję sama w doniczce.Soki robię sama. Dżemów nigdy nie kupuję w sklepie, bo zawsze z mamą robimy. Mi jakoś ten łosoś wędzony niezbyt smakuje. Tak jak ktoś napisał-trzeba patrzeć na etykiety i starać się kupować rzeczy mało przetworzone.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez urazy, ale na targu rzadko ktoś lokalnie sprzedaje, są to ludzi który w hurcie kupują od rolników, często-gęsto pędzone na sztucznych nawozach wyroby. Idąc podobnym tropem trzeba by było kupić z 1-2ha ziemi, siać, sadzić, hodować zwierzęta by mieć zdrowe jedzenie, a tuńczyka samemu łowić :)

      Usuń
    2. jesteś w błędzie i to wielkim i brak Ci kolego podstawowej wiedzy jak wygląda potężny przemysł przetwórstwa żywnościowego. Nawpychane masz wiedzy pobieżnej, napychasz wancioch tym co Ci przypadkiem do koszyka wpadnie. Za kilkanaście lat jak załapiesz jakiegoś nowotwora to wtedy opamiętanie przyjdzie, tyle że o wiele za późno.

      Usuń
  8. Nie mam zaufania do pakowanego mięsa. Nie wiadomo ile wcześniej leżało i czym zostało "ulepszone".

    OdpowiedzUsuń
  9. W Biedronce bywam rzadko, ale faktycznie łosoś jest ok. Jednak co chodzi o nabiał to się raz naciąłem na ohydną śmietanę, która miała smak jakby ktoś do niej wapna dosypał, a w składzie jak się okazało było masę zagęszczaczy w stylu guma guar i mączka chleba świętojańskiego. W śmietanie powinna być sama śmietana i dlatego też mimo iż mam Biedronkę prawie pod nosem, to na zakupy jeżdżę raz na tydzień do miejscowości oddalonej o 30km żeby zrobić zakupy w Lidl'u i E.Leclerc'u. Mam tam swoje sprawdzone produkty, które nie zawierają chemii i są smaczne. Do Biedronki jakoś nie mogę się przekonać. Ale to wcale nie oznacza, że nie można tam znaleźć dobrych i wartościowych produktów. Z jednym zgadzam się w 100% czytajcie etykietki, zakupy trwają dłużej ale warto wiedzieć czy się przypadkiem nie trujemy niepotrzebną chemią wszechobecną w produktach spożywczych.

    OdpowiedzUsuń
  10. u mnie głównie robi się zakupy w biedronce :) co do ryżu to się nie zgodzę, u mnie zawsze z biedry i jest dobry (przynajmniej ciemny, bo jasnego nie jem). Zdarzało mi się okazyjnie kupować mleko sojowe, bo jest o wiele tańsze niż w innych sklepach, ale to rarytas od czasu do czasu. Rozczarowałam się ostatnio jedynie na pesto- drugim składnikiem na liście był niestety olej słonecznikowy, a nie oliwa..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. olej słopnecznikowy jest bardziej wartosciowy niz oliwa. Pod warunkiem oczywiscie ze nierafinowany.

      Usuń
  11. Jeśli chodzi o śmietanę to ja kupuję tylko te z czystym składem. Mięso jak mówiłam lepiej z innego źródła, ale awaryjnie może być. Wracając do kwestii ryżu - może po prostu go nie lubię i już. Skleja się. Dlatego po ryż zawsze jeżdżę gdzie indziej. Kupiec najlepszy.

    M

    OdpowiedzUsuń
  12. Z Biedronki dobre też są sok pomidorowy i wielowarzywny, smaczne i o połowę tańsze niż w innych sklepach i co najważniejsze nie mają chemii. Czasami też skuszę się na jakieś słodycze i przekąski :) Mięsa to ja ogólnie unikam, jedynie sprawdzonego kurczaka mam w Lidlu, jeszcze się nigdy nie nadziałem żeby był jakiś nieświeży.

    OdpowiedzUsuń
  13. Abstrahując od posta... :) Widzę, że poszedł atak w Twoją stronę na profilu trenerki całej Polski :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaaaa. Można się było spodziewać ;)

      Usuń
  14. Wielu z Was pisze, że nie kupuje mięsa w supermarketach... Ja też zazwyczaj instynktownie kupuje na moim targu gdzie sprzedają warzywa, owoce i mięso niby od chłopa.. Ale tak naprawdę skąd to wszystko jest też pewności nie ma, a kilka razy zdarzyło mi się kupić tam śmierdzące mięso i spleśniałe owoce... Także z tym też jest śliski temat :)


    M.

    OdpowiedzUsuń
  15. ja w sumie robie zakupy glownnie w biedrone i lubie ich asortyment;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Szczerze mówiąc jeszcze nie zauważyłam w pobliskich biedronkach świeżych i zdrowych owoców - banany śmierdzą jak... skarpetki, a wygląd jabłek zniechęca na starcie :(

    OdpowiedzUsuń
  17. Pomoże, pomoże, na pewno mi, bo po wieczornym bieganiu wybieram się właśnie do biedronki na zakupy ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. szczerze, to nie wyobrażam sobie bez Biedronki życia! haha :) serio tam są naprawdę dobre produkty i przede wszystkim tanie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale dlaczego sa tak tanie , czy ktos zadal sobie to pytanie?

      Usuń
    2. bo to są polskie marki a nie zza granicy jak większość w innych sklepach.

      Usuń
  19. ostatnio spotkałam się ze smutną wiadomością, chciałam kupić borówki na targu jednak tam ta sama waga co w Biedronce kosztowała dwa razy więcej :c A zawsze wierzyłam że na targach są świeższe i tańsze bądź odpowiednie do jakości ceny :c

    OdpowiedzUsuń
  20. ryż który się nie skleja.. basmati!

    OdpowiedzUsuń
  21. nie rozumiem, jak można nie polecać ryżu z biedronki np? Że niby drogi jest lepszy? Jak się umie ugotować go to nawet ten tani jest sypki i smaczny

    OdpowiedzUsuń
  22. basmati, king od rises :) i nigdy sie nie skleja.
    W biedzie maja dobre śliwki.
    Ostatnio wprowadzili podroby, pycha i zdrowo, polecam...
    jedyny feler, ze nie mozna placic kartą.

    OdpowiedzUsuń
  23. Jest jeszcze Żurawina na wagę suszona, do tej chyba cukru nie dodają?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dodają. Tylko na Allegro widziałam bez cukru, taka kupuje i jest cierpka .

      Usuń
  24. Polecam tuńczyka z biedronki oraz jogurty naturalne. Można też zaznaczyć,że mają bardzo dobre mrożone warzywa w atrakcyjnej cenie. Uwielbiam je!
    Świetnie prowadzony blog:)
    Zapraszam na mój www.nektaryna.blogspot.com
    Pozdrawiam
    Angie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tuńczyka to raczej nie polecam,szczególnie tego z puszki.Ale jak ktoś chce się truc to jego sprawa.

      Usuń
  25. ja apropos kapusty i ogórków z biedronki, jest napisane kwaszone, ale w składzie tylko kapusta/orgórki sól i woda, nie ma kwasu askorbinowego. To jak to z nia jest? klamia na opakowaniu?

    OdpowiedzUsuń
  26. Marianna - właśnie, akurat co do kapusty i ogórków to autor pisze bzdury. Kwaszona i kiszona są nazwami używanymi zamiennie. Patrzymy na skład, a nie na nazwę. Kiszonki z biedronki jak najbardziej ok - w składzie same warzywa, z dodatków jedynie sól i przyprawy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kieszenie, a kwaszenie to dwa różne procesy. Wystarczy wpisać w Google.

      Usuń
    2. Okej, ale na produktach z biedronki jest napisane, że są uzyskane w procesie naturalnej fermentacji mlekowej i w składzie mają tylko sól i przyprawy, więc odpowiedz sobie sama czy te nazwy nie są używane zamiennie.

      Usuń
    3. Bzdury. Wystarczy wpisać w Google, owszem: https://pl.wikipedia.org/wiki/Kiszenie
      http://sjp.pwn.pl/slowniki/kiszenie.html
      Kiszenie i kiszenie to synonimy, a kwaszenie jest słowem starszym, bardziej tradycyjnym niż kiszenie. Teoria o różnicy między kiszonkami a kwaszonkami to przykład tego, że kłamstwo powtórzone wielokrotnie staje się prawdą.

      Usuń
  27. Producent - Ludzie wbijcie sobie to raz do głowy między kiszoną a kwaszoną nie ma różnicy !!!!! Kto to e wymyślił!!! Sprawdzajcie skład - producenci dokładają bez względu na nazwę środki konserwuje i inne badziewia ale można również ten produkt produkować i pakować całkowicie bez jakichkolwiek dodatków !!!! Poniżej małe wyjaśnienie nazw:
    Kiszona czy kwaszona?

    "Obie nazwy kapusta kiszona i kapusta kwaszona są poprawne. Określenie kiszona to historycznie imiesłów od czasownika kisić | kisieć, a kwaszona pochodzi od kwasić. Historycznie wcześniejszy jest czasownik kwasić (prasłowiańskie kvasiti) 'powodować fermentację', natomiast czasowniki kisić | kisieć są zachodniosłowiańską innowacją. W języku polskim są poświadczone od XV w. Łączy je wspólne pochodzenie i następujący związek znaczeniowy: kwasić to powodować, że coś kiśnie, kisi się."

    — Krystyna Długosz-Kurczabowa, Uniwersytet Warszawski

    "Część Polski kisi, część Polski kwasi, część mówi o ogórkach kiszonych, część o ogórkach kwaszonych. To tak, jak cała Polska mówi, że na dworze jest np. pięknie, a Małopolanie mówią tradycyjnie na polu. Obejrzeć coś to raczej wariant ogólnopolski, a oglądnąć niby też, ale preferencja dla oglądnięcia występuje też w Małopolsce. Z kwaszeniem i kiszeniem jest podobnie- różne regiony różnie mówią. Ja mówię tylko o kiszonych ogórkach i kiszonej kapuście, ale wiem, że niektórzy mówią o kwaszonych i o to żadnych pretensji mieć nie mogę, bo jest to forma dopuszczona. Przykładowo, ja wyrywając chwasty będę mówił, że plewiłem ogródek, ale są ludzie (na Mazowszu, na północy Polski), którzy raczej pielą. Pielenie, plewienie, kiszony, kwaszony to takie od zawsze warianty leksykalne znaczące to samo."

    — Prof. Jan Miodek

    OdpowiedzUsuń
  28. hahaha, kupujemy kiszone a nie kwaszone - DOBRE. Jak ma sie pisać bzdury to lepiej milczeć.
    Pracuję w Sanepidzie, przeprowadzam kontrole. Bezpieczniej kupić mięso z Biedronki, Lilda czy innego Tesco, niż od Pani Halinki z ryneczku. Duże sieci mają kontrole non stop i są tego świadome (także ich dostawcy). Jeżeli ktoś twierdzi, że "lokalne" = zdrowsze to jest w dużym błędzie.

    OdpowiedzUsuń
  29. Trzeba najpierw się nauczyć gotować ten ryż ;)))

    OdpowiedzUsuń