poniedziałek, 11 listopada 2013

JAK OGRANICZYC SPOŻYCIE SOLI?

Sól obok cukru to chyba najbardziej problematyczny produkt we współczesnym sposobie żywienia. Temat soli postanowiłam bardziej zgłębić ponieważ sama mam z nią ogromny problem. Sole wszytko i to kilogramami. Potrawy, które dla innych są przesolone do tego stopnia, że są niejadalne, ja zjadam bez problemu. W ogóle jestem typem, który przyprawia wszystko i wszystkim w ilościach hurtowych. Postanowiłam to zmienić zaczynając od ograniczenia soli.


Zapotrzebowanie na sól (czyli chlorek sodu) dla dorosłego człowieka wynosi 2-3 gramy. Nie należy przy tym zapominać, że sól, co zapewne każdy z was już wie, znajduje się naturalnie w wielu produktach roślinnych i zwierzęcych, jest też dodawana przez producentów żywności prawie do każdego wyrobu (oprócz tego, że nadaje słony smak, to jeszcze działa konserwująco). Jakby tego było mało to jeszcze my często używając jej jako przyprawy dodatkowo doprawiamy nią potrawy.

Większość produktów naturalnych (nieprzetworzonych) zawiera mało soli i to na takie produkty powinniśmy stawiać w naszej diecie.
Przetworzona żywność zawiera mnóstwo soli. Szczególnie powinniśmy unikać produktów typu: wędzone ryby,  kiszonki, ketchup, sery żółte, wędliny, konserwy, chipsy i inne słone przekąski.
Ubogie w sól są na przykład owoce, warzywa czy chude mięso.

Nadmiar soli może przyczynić się do :

- nadciśnienia (dlatego panuje przekonanie, że niskociśnieniowcy (np. ja:)) mogą bezkarnie solić. Niestety istnieje ryzyko, że wpadniemy tutaj w pułapkę i zaczniemy solić bez opamiętania (jak np ja :))
- chorób układu krążenia, a nawet zawału
-osteoporozy
- raka żołądka
- ponadto sól zatrzymuje wodę w organizmie co z kolei powoduje powstawanie nieestetycznych obrzęków i cellulitu pochodzenia wodnego



Jak więc ograniczyć spożycie soli?


Ideałem byłoby w ogóle zaprzestanie używania soli. U mnie niestety jest to proces bardzo ciężki.. O ile cukier odstawiłam z dnia na dzień (mówię o cukrze jako cukrze, nie jako o produktach z zawartością cukru) i próżno od 2 lat szukać cukierniczki u mnie w domu to z solą niestety idzie dużo gorzej..Niesolony pomidor,czy jajko to po prostu porażka smakowa :( Zdecydowałam się więc rozpocząć odstawianie soli metodą małych kroczków. Po pierwsze:


1. Jeśli muszę już solić to używam tej lepszej soli. Ta zwyczajna jest poddawana procesowi oczyszczania i zawiera prawie sam chlorek sodu. Dobrym wyborem będzie sól morska jodowana, której używałam do tej pory, lub nowość (tutaj z pełną szczerością zareklamuję produkt Sante) - różowa sól himalajska. Tutaj troszkę o niej ze stronki Sante:

"O soli himalajskiej mawia się, że jest najzdrowszą i najczystszą solą na świecie. Jej struktura krystaliczna jest zbliżona do diamentu. Swój kolor zawdzięcza barwie skały z której pochodzi, a jego większa intensywność wskazuje na większą zawartość żelaza. Ten różowy diament ukrywający się u podnóży Himalajów znalazł zastosowanie nie tylko w kuchni, ale również w terapiach, inhalacjach i w całym świecie SPA. Według niemieckiej neurolog Barbary Hendel, autorki książki „Water&Salt. The essence of life” sól himalajska jest najzdrowszą solą, gdyż zawiera istotne elementy, pierwiastki oraz 84 minerały w formie koloidalnej."






2.  Ograniczenie spożycia produktów wysoko przetworzonych - kolejny powód do odstawienia śmieci. W pierwszej kolejności konserw, wędlin, kiełbas, parówek i słonych przekąsek oraz serów. Odstawmy też białe pieczywo na rzecz pełnoziarnistego.

3. Zła wiadomość dla piwoszy, w tym dla W ;) . Odstawienie piwa, które też zawiera duże ilości sodu.


Na koniec trzeba jednak pamiętać, że przesada w żadną stronę nie jest dobra. Sól też jest potrzebna między innymi do utrzymania równowago kwasowo - zasadowej w organizmie, oraz (wraz z potasem) do prawidłowego funkcjonowania nerek. Więc jak zwykle sprawdza się zasada : wszystko dla ludzi, byle z głową.

Powodzenia w ograniczaniu soli ;)

M.



10 komentarzy:

  1. też zawsze soliłam pomidorka, aż ktoś mi podał przyprawionego oregano :) pycha !

    OdpowiedzUsuń
  2. Z tą solą ostatnio to i ja mam problem. Chociaż używam morskiej jodowanej to i tak trochę z przesadą:D Przyprawiać też przyprawiam aż za nadto,dlatego trzeba szukać chociaż lepszego zamiennika:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja od jakiegoś czasu próbuje ograniczyć sól, zwiększenie ziół i innych przypraw nic nie daje. :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja z doświadczenia moge powiedzieć, że najważniejszy jest upór aby powoli używać coraz mniej soli, aż dojdziemy do miejsca w którym używamy jej praktycznie znikome ilości.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja stosuje sól z przewagą potasu +- 70%, gdzie sód to jedynie ok 20 %
    Jest trochę mniej słona i kosztuje ok 10 zł za 500g ale za to można powoli oduczyć się przesalać potrawy. Osobiści przestałem dodawac sól do makaronów i ryżu i powiem szczerze, bardziej mi smakują bez soli.

    OdpowiedzUsuń
  6. nie wiedziałem, że piwo zawiera dużo sodu, poszukałem i znalazłem w sieci coś takiego:
    http://wsse-poznan.pl/wp-content/uploads/2012/02/S%C3%93L.pdf
    czyli, że nie ma go piwie za dużo - to jak to jest?

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiadomo wszystko z umiarem, ale w okresie jesienno-zimowy nie wyobrażam sobie nie mieć zapasu kiszonej kapusty, kiszonych ogórków, czy fasolki szparagowej (własnego wyrobu). Niestety cały rok nie ma dostępu do sensownych świeżych warzyw. A kiszonki też odgrywają ważną rolę w żywieniu.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten blog jest super! dowiedziałam się tu o wielu ciekawych produktach spożywczych, o których nie miałam pojęcia. Muszę poszukać różowej soli

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale prawda jest też taka, że niedobór soli jest także szkodliwy. Czyli jak zwykle w poszukiwaniu złotego środka ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mała wskazówka dla ludzi pragnących ograniczyć sól ;)
    Aby dowiedzieć się ile soli jest w danym produkcie należy pomnożyć ilość sodu podaną na opakowaniu przez 2,5 :D
    Wynik wychodzi w gramach.

    OdpowiedzUsuń