czwartek, 5 listopada 2015

Domowa siłownia cz.2 obciążenia

Kompletując domową siłownię na pewno przyjdzie nam się zmierzyć z tematem obciążeń. Domowa siłownia z prawdziwego zdarzenia to nie tylko orbitrek i ławeczka do ćwiczeń czy drążek ale także gryfy i obciążenia. Podstawowy zestaw to dwa małe gryfy do hantli, gryf łamany o długości powyżej 120 cm i gryf prosty do wyciskania najlepiej o długości od 160 do 180 cm. To jakie gryfy wybierzecie zależy wyłącznie od Was i waszego zapotrzebowania treningowego. O gryfach postaram się napisać w kolejnym poście jednak kupując obciążenia powinniśmy znać średnicę gryfu tak by wszystko potem pasowało.

Obciążenia możemy podzielić na trzy główne rodzaje: 

Żeliwne 

Zdecydowanie najbardziej solidne obciążenia ale również najdroższe.
Plusy to duży wybór  wielkości obciążenia przy stosunkowo małej objętości. Oznacza to, że możemy mieć obciążenia, które mają dużą wagę, a zajmują znacznie mniej miejsca niż na przykład kompozytowe. Minus to brak osłony na żeliwie co w przypadku na przykład upuszczenia na nogę może skutkować poważną kontuzją. 
 
 Kompozytowe 
 
 

Zdecydowanym plusem tych obciążeń jest cena. Są stosunkowo nie drogie sam używam ich przy hantlach. Osłona plastikowa świetnie sprawdza się w przypadku częstych zmian obciążeń. Możemy to robić bez użycia rękawiczek. Jedyny minus to stosunkowo małe obciążenia w jednym krążku. W przypadku treningów na dużych ciężarach musimy zakładać bardzo dużo talerzy na gryf by uzyskać duże obciążenie. 
Bumperowe
 
 
 
Obciążenia bumperowe dostosowane są do gryfów olimpijskich czyli takich jakie znajdziemy na wielu profesjonalnych siłowniach. Jeśli zdecydujemy się na zakup takiego obciążenia powinniśmy zwrócić szczególną uwagę na średnicę gryfu ponieważ olimpijskie gryfy mają ją bardzo dużą. Ich cena porównywalna jest do obciążeń żeliwnych jednak są bezpieczniejsze i przyjemniejsze w użyciu jednak średnica na otwór, w który wchodzi gryf powoduje, że musielibyśmy się zaopatrzyć w gryfy olimpijskie. 

Jakich obciążeń Wy używacie ? Ja osobiście mam kompozytowe jednak do wyciskania na płasko planuję zakup żeliwnych.

 

 

8 komentarzy:

  1. Ja póki co mam dwa małe hantelki, którymi urozmaicam sobie ćwiczenia w domu :) jak na razie wystarczają ^^ nie interesowałam się dotychczas profesjonalnymi obciążnikami.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja z ciężarami ćwiczyłam na siłowni, w domu robię klasyczne dywanówki i jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja mam żeliwne i sobie chwalę. co prawda nie mam porównania, więc może to nie jest zbyt wiarygodna opinia. nigdy nie zdarzyło mi się jeszcze upuścić. dla mnie największym minusem jest, że później ręce śmierdzą :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Osobiście wole z tego względu siłownie, gdyż nie trzeba kolekcjonować tak wiele sprzętu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wspaniały blog ! Piszesz merytorycznie, ciekawie i
    oryginalnym językiem. Zapraszam również do mnie
    na http://zyciewkrate.pl . Zapoznaj się z życiem
    w Polskich Zakładach Karnych! Pozdrawiam! 

    OdpowiedzUsuń
  6. Warto wspomnieć o ćwiczeniach z obciążeniem własnego ciała :)

    OdpowiedzUsuń
  7. tyle mądrej wiedzy po 1 i 2 części wchłonęłam że ooomatko, nigdy nie byłam na siłowni ale wybieram się w tym tygodniu, mam głowę pełną wiedzy od ciebie - brawo :D super wpis, mimo że dużo to szybko się czytało :>

    OdpowiedzUsuń
  8. Super porady, takiego czegoś właśnie szukałem ;)

    OdpowiedzUsuń